Ikony z serii Forest Path Art2018-11-07T01:29:12+00:00

IKONY Z SERII FOREST PATH ART

W przestrzeni miejskiej jest Street Art, a w przestrzeni leśnej jest Forest Path Art. Choć Forest Path Art jest starszy od Street Artu, nikt go wcześniej tak nie nazwał. Jestem pierwsza. Zarówno w mieście, jak i w lesie natknąć się można na różnego rodzaju przejawy twórczości. W mieście będą to murale, graffiti, wlepki, a w lesie są to kapliczki, wota, drewniane rzeźby, kwiaty i inne godne uwagi kompozycje. Tę artystyczna strategię wpisaną w krajobraz lasu i wsi niektórzy zwykli nazywać sztuką ludową lub ludowym rzemiosłem, ja to nazwałam Sztuką Ścieżki Leśnej. W tej nieco zapomnianej aktywności dostrzegam pokłady głębokiej refleksji i artystycznej ekspresji, która okazuje się wypadkową dwóch porządków: chrześcijańskiego i niewypartego ze zbiorowej świadomości pogańskiego. Ten ostatni traktował człowieka i przyrodę jako integralną całość. Ponadto łączył w sobie dwa światy – fizyczny (widzialny) i duchowy (nieuchwytny). Celem tego systemu wierzeń była ochrona przed demonami, zabezpieczenie na wypadek klęski, wróżby zwiastujące urodzaj, prośby o zdrowie i pomyślność.

  Zarówno Forest Path Art, jak i nieco partyzancki Street Art są dziedzinami, których wspólnym mianownikiem jest przede wszystkim ingerencja w przestrzeń. Co ważne, ingerencja ta przebiega bez ściśle określonych reguł działania, technik, struktur, dając tym samym olbrzymie pole manewru do artystycznej realizacji twórcy czy twórczyni.

    Darząc estymą dokonania przodków, czerpię garściami z ich osobliwej praktyki i tworzę sztukę na miedzach, szlakach leśnych, ścieżkach szrutowych oraz we własnej pracowni ikon w Jaśle. Uświęcam przyrodę i zwierzęta, pisząc je na ikonach. Zwłaszcza zwierzęce reprezentacje są mi bardzo bliskie. Tak jak dla żyjących w harmonii z przyrodą przodków, zwierzęta obieram jako czyste, nieskażone, bezinteresowne, szczere. Forest Path Art jest moją osobistą formą ekspresji, próbą budowania ciągłości między światem ludzi a światem zwierząt. To mój prywatny aktywizm, który – taką żywię nadzieję – choćby w niewielkim stopniu przyczyni się do powstrzymania dziejącej się na naszych oczach, w naszym realnym świecie, jeszcze bardziej realnej i namacalnej zagłady zwierząt – tych bezbronnych w rzeźniach i tych jakoby wolnych w lasach.